Foreman: Spisek, ale nie Alego

George Foreman pokonany przez Muhammada Alego w bokserskiej “walce stulecia” w 1974 r. w Kinszasie, wciąż utrzymuje, że przed pojedynkiem był znarkotyzowany przez “spiskowców”. Jednak dziś twierdzi, że ta klęska była dobrodziejstwem dla jego duszy i nie żałuje niczego.

muhammadali_georgeforeman.jpg Muhammad Ali wygrał tę walkę, zwaną też “bójką w dżungli”, nokautując Foremana w ósmej rundzie i odzyskując tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. To był szczyt zdumiewającej kariery ringowej Alego i od tego czasu jego fani uznawali go za idola….

Foreman powrócił do tej walki i dopingowych oskarżeń w swej, właśnie opublikowanej książce – “Bóg w moim narożniku: Duchowy Pamiętnik”. W książce napisał, że ceni sobie tę walkę, ponieważ skierowała go na ścieżkę prowadząca do odrodzenia jako pobożnego chrześcijanina. Ponadto utrzymuje w niej, że nie próbuje zepsuć magii tej walki, tylko chce powiedzieć o niej prawdę.

“Ta magia istniała…, ale, co złego jest w prawdzie? Byli ludzie, którzy mówili – człowieku, dlaczego narzekasz na kwaśne wino. Ale pamiętajcie, ja powróciłem do grona mistrzów świata” – powiedział Foreman dziennikarzowi Reutersa.

Foreman odzyskał pas mistrza świata w 1994 r. w wieku 45 lat. Stał się najstarszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Jednak najsławniejszą walkę stoczył z Alim w ów duszny wieczór, 30 października 1974 r. w Kinszasie, stolicy ówczesnego Zairu, obecnie Demokratycznej Republiki Kongo.

Miał łatwo wygrać ten pojedynek, ale został znokautowany po raz pierwszy w swej zawodowej karierze i krótko po walce twierdził, że ktoś mu “zaaplikował” narkotyki. Teraz, w książce, powtórzył to oskarżenie, wyłączając jednak z grona podejrzanych o udział w “spisku” swego rywala Muhammada Alego.

Dodaj komentarz