Archive for Lipiec, 2007

Gatti zakończył karierę

Dwukrotny mistrz świata w boksie zawodowym (w wadze junior lekkiej i junior półśredniej), urodzony w Kanadzie Arturo Gatti ogłosił zakończenie kariery.

Gatti podjął decyzję po przegranej walce przed czasem z Meksykaninem Alfonsem Gomezem. To druga porażka z rzędu 35-letniego Gattiego. Rok temu nie sprostał Argentyńczykowi Carlosowi Manuelowi Baldomirowi. – Wrócę jeszcze do pięściarstwa, ale jako… kibic – powiedział. W zawodowej karierze Gatti (do Jersey City przeniósł się w 1991 roku) stoczył 49 pojedynków, z których 40 wygrał.

Komentarze

Witalij Kliczko wraca na ring

Po blisko trzyletniej przerwie na ring wraca ukraiński bokser 36-letni Witalij Kliczko. Były mistrz świata w wadze ciężkiej spotka się 22 września w Monachium z Amerykaninem Jameelem McCline’em.

Ostatni pojedynek Witalij Kliczko stoczył w grudniu 2004 roku – pokonał przez techniczny nokaut w ósmej rundzie Anglika Danny’ego Williamsa i tym samym obronił mistrzowski tytuł organizacji WBC.

Reprezentant Ukrainy (urodził się na terenie Kirgistanu) zrezygnował wówczas z pięściarstwem z powodu kłopotów zdrowotnych, od dłuższego czasu zmagał się z kontuzją kolana. Miał wówczas rekord 35-2.

Przerwę w boksowaniu wykorzystał na działalność polityczną. Podczas “pomarańczowej rewolucji” aktywnie popierał obecnego prezydenta kraju Władimira Juszczenkę, a później sam ubiegał się, choć bez powodzenia, o stanowisko burmistrza Kijowa.

Jego najbliższy ringowy przeciwnik – McCline (kilkakrotnie bezskutecznie starał się o pas mistrza świata) legitymuje się rekordem 38-7-3.

Młodszy brat Witalija, Władimir Kliczko jest mistrzem federacji IBF w kategorii ciężkiej.

Komentarze

Foreman: Spisek, ale nie Alego

George Foreman pokonany przez Muhammada Alego w bokserskiej “walce stulecia” w 1974 r. w Kinszasie, wciąż utrzymuje, że przed pojedynkiem był znarkotyzowany przez “spiskowców”. Jednak dziś twierdzi, że ta klęska była dobrodziejstwem dla jego duszy i nie żałuje niczego.

muhammadali_georgeforeman.jpg Muhammad Ali wygrał tę walkę, zwaną też “bójką w dżungli”, nokautując Foremana w ósmej rundzie i odzyskując tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. To był szczyt zdumiewającej kariery ringowej Alego i od tego czasu jego fani uznawali go za idola….

Foreman powrócił do tej walki i dopingowych oskarżeń w swej, właśnie opublikowanej książce – “Bóg w moim narożniku: Duchowy Pamiętnik”. W książce napisał, że ceni sobie tę walkę, ponieważ skierowała go na ścieżkę prowadząca do odrodzenia jako pobożnego chrześcijanina. Ponadto utrzymuje w niej, że nie próbuje zepsuć magii tej walki, tylko chce powiedzieć o niej prawdę.

“Ta magia istniała…, ale, co złego jest w prawdzie? Byli ludzie, którzy mówili – człowieku, dlaczego narzekasz na kwaśne wino. Ale pamiętajcie, ja powróciłem do grona mistrzów świata” – powiedział Foreman dziennikarzowi Reutersa.

Foreman odzyskał pas mistrza świata w 1994 r. w wieku 45 lat. Stał się najstarszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Jednak najsławniejszą walkę stoczył z Alim w ów duszny wieczór, 30 października 1974 r. w Kinszasie, stolicy ówczesnego Zairu, obecnie Demokratycznej Republiki Kongo.

Miał łatwo wygrać ten pojedynek, ale został znokautowany po raz pierwszy w swej zawodowej karierze i krótko po walce twierdził, że ktoś mu “zaaplikował” narkotyki. Teraz, w książce, powtórzył to oskarżenie, wyłączając jednak z grona podejrzanych o udział w “spisku” swego rywala Muhammada Alego.

Komentarze

Kliczko – Brewster: zaskakujący finał “walki roku”

Ukrainiec Władimir Kliczko obronił tytułu mistrza świata federacji IBF i IBO w wadze ciężkiej. Jego przeciwnik, Amerykanin Lamon Brewster nie wyszedł do siódmego starcia zaplanowanego na 12 rund pojedynku w Kolonii.
Poza pierwszym, wyrównanym starciem wyraźną przewagę w pojedynku zapowiadanym jako “walka roku” miał 31-letni Kliczko. Dysponujący przewagą zasięgu ramion Ukrainiec utrzymywał rywala na dystans i umiejętnie punktował lewymi prostymi.

Pod koniec szóstego starcia pretendent przyjął dwa potężne ciosy. Przed siódmą rundą Brewster, który przed dwoma laty potrzebował zaledwie 52 sekund by znokautować Andrzeja Gołotę, poddał pojedynek, prawdopodobnie na skutek odnowienia się kontuzji oka.Tym samym Kliczce udało się zrewanżować Amerykaninowi za porażkę przez techniczny nokaut 10 kwietnia 2004 w walce o pas mistrzowski WBO. Władimir Kliczko odniósł 49. zwycięstwo na zawodowym ringu (44. przez nokaut). Ma też na koncie trzy porażki. Lamon Brewster legitymuje się bilansem 33-4-0.

Komentarze

Pusta kasa Bagsika?

Znów głośno o Bogusławie Bagsiku (44 l.). Współpracujące z nim osoby i firmy skarżą się, że zalega im z płatnościami.
- Reguluję rachunki – zapewnia Bagsik.

Ale nie wszystkie – ustalił “Super Express”. Firma Multi-Productions przygotowywała galę w Spodku.

- Płatności do dzisiaj nie mamy, nawet nie dostaliśmy zaliczki! Amerykanie, którzy też z nami współpracowali przy katowickiej gali, już dawno się rozliczyli. A od firmy pana Bagsika 12Rounds poszedł przelew, aleÉ z pustego konta! Ciekawe, ile jest takich osób jak my? – pyta Krzysztof Szczepański, prezes firmy (Bagsik jest mu winien prawie 200 tysięcy złotych).

Szczepański nie jest jedyny. – Nam też nie zapłacili nawet złotówki – mówi “Super Expressowi” Robert Dłużniak, dyrektor Ośrodka Sportowego “Start” w Wiśle, gdzie przez 5 tygodni trenował Tomasz Adamek i kilku innych bokserów grupy 12Rounds, a przez tydzień – Andrzej Gołota (w sumie ośrodkowi należy się około 5 tysięcy złotych). – Wszystkie płatności miały być uregulowane do końca czerwca. Podobno zrobili przelew, ale na nasze konto nic nie dotarło. Jestem tym wszystkim zażenowany.

Gołota też nie dostał

Atrakcją gali w Spodku był występ Andrzeja Gołoty (39 l.). Słynny bokser miał za to otrzymać 70 tysięcy dolarów. Też ich jeszcze nie dostał. – Dzisiaj dzwoniłem w tej sprawie do Dona Kinga. Odpowiedział mi, że nie zapłacił, boÉ jemu nie zapłacił Bagsik – opowiada “Super Expressowi” Ziggy Rozalski, menedżer Gołoty.

Rozalski zaznacza jednak, że według jego wiedzy Bagsik zapłacił już Kingowi w sumie 800 tysięcy dolarów za wykup kontraktu Tomasza Adamka.

- Nie wiem, skąd powstał dług Bagsika, o którym mówi King. Podobno to 770 tys. dolarów. Gołota miał dostać 70 tys. dolarów, jego rywal – 20 tys., przeciwnik Adamka – 35 tys. Jak Donowi wyszło prawie 800 tys.? – dziwi się Rozalski.

Chcieliśmy zadać to pytanie Donowi Kingowi. – Jest w Las Vegas, postaram się odpowiedzieć, gdy szef będzie osiągalny – mówi Alan Hopper, rzecznik prasowy Kinga.

Qubusowi zapłacił

Hotel Qubus Prestige w Katowicach, w którym mieszkali bokserzy i goście zaproszeni na galę, nie ma do Bagsika zastrzeżeń. – Nie mieliśmy żadnych problemów z płatnościami – informują nas w dyrekcji.

- A my zawsze żądamy zapłaty z góry i tak samo było tym razem – wyjaśnia Marek Blaszkowski, prezes zarządu Spodka. – AleÉ czekamy jeszcze na pieniądze za dodatkowe usługi – zaznacza.

Sam Bagsik stanowczo zaprzecza oskarżeniom. – Wszystkie kontrakty wypełniliśmy, wypełniamy lub wypełnimy. Niektóre umowy mają odroczony termin płatności – zapewnia. – A z Kingiem się dogadamy, już szykujemy kolejną galę.

Czyżby to więc cwaniak King próbował wyrolować spryciarza Bagsika? Nie wiadomo. W świecie zawodowego boksu trudno odróżnić ofiarę od oszusta.

Bogusław Bagsik

Twórca Art B opracował “oscylator” (wielokrotnie oprocentowywał te same pieniądze w różnych bankach). Dzięki temu zarobił fortunę (w 1991 roku był notowany na 8. miejscu listy 100 najbogatszych Polaków). Potem okazało się, że do fortuny doszedł nielegalnie i został skazany w 2000 r. na 9 lat więzienia. Wyszedł na wolność w 2004 r. (na poczet kary zaliczono mu 5 lat odsiadki przed wyrokiem).

Komentarze

Sturm pozostał mistrzem świata

Felix Sturm wygrał jednogłośnie na punkty walkę z bokserem z Urugwaju Noe Tulio Gonzalezem Alcobą, która odbyła się Porsche Arena w Stuttgarcie.

W ten sposób 28-letni Niemiec po raz pierwszy obronił tytuł mistrza świata w wadze średniej organizacji WBA, który zdobył w kwietniu. Sturm po raz 27 w karierze zszedł z ringu jako zwycięzca (12 z nich wygrał przed czasem), a na koncie ma też dwa przegrane pojedynki. Natomiast 28-letni Urugwajczyk wygrał dotychczas 14 walk (7 przez nokaut), a w Stuttgarcie poniósł pierwszą porażkę.

Komentarze

Holyfield zwyciężył na punkty

Były czterokrotny mistrz świata wagi ciężkiej Evander Holyfield wygrał swoją kolejną walkę po powrocie na ring.

W sobotę w Don Haskins Center w El Paso 44-latek pokonał zaledwie o trzy lata młodszego Lou Savarese.
Trzej sędziowie po 10-rundowej walce punktowali 99-87, 98-90 i 96-91dla Holyfielda. Holyfield podczas tego wieczoru dwa razy posłał swojego rywala na deski. Zrobił to w trzeciej i dziewiątej rundzie. Obecnie jego bilans wynosi 42-8-2, w tym 27 nokautów.

Komentarze

“Cygan” wyszedł z więzienia

129 dni spędził za kratami Dawid Kostecki (26 l.). Jeden z najlepszych polskich bokserów był podejrzany o stworzenie i kierowanie zbrojną grupą przestępczą, czerpanie korzyści z prostytucji i handel narkotykami. Wczoraj wyszedł na wolność.

W środę Dawid “Cygan” Kostecki obchodził urodziny. Najsmutniejsze w życiu, bo spędzone w kieleckim areszcie, z dala od rodziny – żony Edyty oraz synów Krystiana (9 l.) i Dawida (4 l.). Wczoraj prokuratura w Rzeszowie zdecydowała się uchylić bokserowi areszt. – To najlepszy prezent urodzinowy, chociaż ja… nie obchodzę urodzin – cieszy się Dawid.

Prawie cztery miesiące spędzone za kratami kieleckiego więzienia to jedno z najgorszych doświadczeń w życiu “Cygana”. Bokser jako 18-latek spędził kilka miesięcy w więzieniu i wtedy przysiągł, że nigdy tam nie wróci. – Teraz już wiem, że niczego nie mogę być pewny – mówi smutny. – No, tylko tego, że dożyję do śmierci…

kostecki2.jpgBokser powtarza, że jest niewinny stawianych mu zarzutów. Uważa, że to zemsta byłych kolegów z więzienia, którzy po prostu są zawistni i zazdroszczą mu sukcesów, popularności i pieniędzy. – Wrabiają mnie – wyjaśnia. To samo będzie musiał powiedzieć w sądzie. To, że Kostecki wyszedł wczoraj na wolność, nie znaczy, że został oczyszczony z zarzutów. Prawdopodobnie po wakacjach stanie przed sądem, który orzeknie, czy popełnił zarzucane mu czyny. Jeśli tak, wówczas bokser trafi do więzienia. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że “Cygan” sam wystąpi z wnioskiem o ukaranie i dostanie wyrok w zawieszeniu.

- Najważniejsze, że jestem na wolności – powtarza szczęśliwy, ledwie ukrywając łzy wzruszenia i przytulając żonę (która podczas jego pobytu w areszcie schudła ponad 6 kilogramów!). – Teraz mogę się normalnie bronić, normalnie żyć z rodziną. No i trenować. Jeszcze nigdy nie byłem tak głodny boksu!

Komentarze

Złośliwi go mobilizują

Czasami trzeba boleśnie upaść, żeby się później podnieść i stanąć wysoko – mówi Maciej Zegan. Pochodzący z Wrocławia bokser zawodowy zamierza jesienią wrócić na ring i to w dobrym stylu.

- Na pewno nie zamierzam odwiesić rękawic na kołek. Chęci do treningów i do boksowania mi nie brakuje. Powiem panu nawet, że wszystkie złośliwe docinki pod moim adresem tylko mnie jeszcze bardziej mobilizują.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Rozpamiętuje pan jeszcze ostatnią porażkę z Meksykaninem Noelem Cortezem?

MACIEJ ZEGAN: Oczywiście, że tak. Od tego pojedynku minęło już trochę czasu, a ja nadal nie mogę się pogodzić, że tak to się wszystko skończyło. Z drugiej strony mam świadomość, że mogłem nie zgodzić się na tę walkę.

Ponieważ rywal był dużo cięższy od pana?

Dużo? To była już wyższa kategoria wagowa! Jak Cortez stanął na wadze, to pokazała ona 64,5 kilograma (Zegan ważył 62 kg – przyp. red.). A to oznacza, że następnego dnia mógł ważyć ponad 70 kg. Przecież wiadomo, że on musiał mocno zbijać kilogramy. Widziałem, jak na dzień dobry on wypijał trzy litry wody.

Komentarze